NIE SPOSÓB NIE SKOMENTOWAĆ…

Na łamach „konkurencyjnej” gazety zwanej Kurierem Mareckim, ukazał się artykuł, który informuje o wizycie w Markach – posła na Sejm RP –_prof. Dariusza Rosatiego. Artykuł ma w zasadzie formę wzmianki, ale…

Autor wspomnianego artykułu, a jest nim prawdopodobnie radny Adamczyk, który prosił mnie o informacje, na temat wizyty posła, zapomniał dodać pewnego faktu, który w sposób istotny wpływa na odbiór informacji przez czytelnika.

Artykuł zawiera informację, którą cytuję poniżej:

„Jak się później okazało, obecność burmistrza była niezbędna,
a organizatorzy w trakcie spotkania musieli poprosić szefa Urzędu
o przybycie i udzielenie odpowiedzi na pytania z którymi nie byli w stanie
sobie poradzić”

Chcąc się odnieść do tego fragmentu, pragnę zauważyć, że poseł Rosati, w jednym z kolejnych punktów dyskusji poprosił o informację – jak wyglądała sytuacja w Markach, odnośnie pozyskiwania środków unijnych. Wiadomym jest fakt, że w takiej sytuacji należało poprosić urzędnika miejskiego w celu przedstawienia informacji, tym bardziej, że większość radnych, którzy byli tego dnia na sali, piastuje tą funkcję pierwszą kadencję, więc nie mają wiedzy z lat poprzednich.

W tej sytuacji udałem się do odpowiedniego wydział UM, ale żaden z urzędników nie miał wiedzy na temat pozyskiwania środków unijnych przez Marki lub nie chciał jej, z jakiegoś powodu udostępnić. Sytuacja ta wymogła potrzebę, aby informacje przekazał sam burmistrz, jako szef Urzędu (cyt. autora).

W tej sytuacji nie dziwi fakt, że radni mogli nie posiadać wiedzy z lat poprzednich, odnośnie pozyskiwania przez miasto środków unijnych. Dziwi za to brak wiedzy ze strony miejskich urzędników, którzy odpowiadali i odpowiadają bezpośrednio za wspomniane środki.

Autor

Arkadiusz Werelich

Urodziłem się 30 marca 1980 roku w Warszawie i mieszkam w Markach od urodzenia. Wychowywałem się wraz z dwojgiem rodzeństwa w katolickiej rodzinie, w domu z zasadami na ulicy Kościuszki, jednej z najstarszych ulic naszego miasta. Uczęszczałem do mareckiej Szkoły Podstawowej nr 1 przy ulicy Okólnej, a po jej ukończeniu podjąłem naukę w Liceum Ekonomicznym im Stanisława Herbsta w Warszawie. Jestem absolwentem Wyższej Szkoły Menedżerskiej Stowarzyszenia Inicjatyw Gospodarczych. Po ukończeniu studiów zajmuję się wraz z rodziną współprowadzeniem sklepu spożywczego, który istnieje w Markach od 16 lat. Prywatnie jestem szczęśliwym mężem żony – Anny, a wolny czas spędzam na siłowni. Pasjonuje mnie budowa ludzkiego ciała i zdrowe zasady żywienia. Skłoniło mnie to do starania się o tytuł certyfikowanego instruktora kulturystyki i fitness. Moje życie od zawsze ściśle związane było ze sportem, od najmłodszych lat swojego dzieciństwa trenowałem w klubach piłkarskich: DKS TARGÓWEK i MARCOVIA MARKI. Z czasem pochłonęły mnie ćwiczenia fitness, tą pasją zajmuję się od 12 lat . Stało się to częścią mojego życia. Hobbistycznie zajmuję się fotografią oraz numizmatyką, lubię również dobry film, a także programy z gatunku dokument i publicystyka. Czas urlopowy najchętniej spędzam w górach, zarówno narty jak i wędrówki to najlepsza forma aktywnego wypoczynku. Pasjonuje mnie kultura Ameryki Południowej a dokładniej rzecz biorąc starożytnych Indian z plemienia Majów. Zwiedzenie tego kontynentu to moje najskrytsze marzenie. Kibicuję klubowi Legii Warszawa, który wspieram jako kibic i członek mareckiego fan klubu tejże drużyny. Jeśli chodzi o zagraniczny football to moją sympatie zaskarbiła sobie FC Barcelona.