SKLEP ŻELAZNY – POPRAWA ESTETYKI.

Sklep żelazny w okolicy ul. Kościuszki dalej funkcjonuje, a obawy związane z jego zamknięciem zostały rozwiane. Mało tego, zmienił on również swoje oblicze w kwestii estetycznej. Pytanie – jaką rolę w tej przemianie odegrali radni?

„Wilk syty i owca cała” – właśnie to przysłowie przychodzi mi na myśl, pisząc o „żelaźniaku” przy ul. Kościuszki i Piłsudskiego. Wszystko za sprawą sklepu, którego funkcjonowanie budziło i budzi emocje. Zapotrzebowanie na działanie sklepu tej branży jest oczywiste, ale jest problem, który ciąży od lat. Chodzi o lokal, w który znajduje się wspomniany sklep. Niestety jest on delikatnie mówiąc – brzydki.

W tej sytuacji radni stanęli przed pytaniem – jak zachować sklep przy jednoczesnej zmianie jego estetyki. Oto rozwiązanie.

Panu Sienkiewiczowi, który wystąpił o przedłużenie dzierżawy zostały postawione jasne wymogi. Na wniosek radnych – został on zobligowany do przeprowadzenia niezbędnych prac remontowych, które mają na celu zmianę estetyki wynajmowanego przez niego budynku. Przeprowadzenie prac remontowych jest warunkiem przedłużenia dzierżawy o kolejne 5 lat.

Okres 5 lat pozwoli dzierżawcy na amortyzację poniesionych kosztów związanych z pracami remontowymi.

Ta decyzja nie należała do najłatwiejszych, ale chcąc zachować pewien kompromis – chyba jedynie słuszna. Piszę – „chyba”, ponieważ pozostawiła lekki niedosyt. Mamy, bowiem świadomość, że rozwiązuje problem na najbliższe 5 lat. Mam nadzieję, że Pan Sienkiewicz zdaje sobie sprawę z tego, że kolejne przedłużenie dzierżawy będzie praktycznie niemożliwe.

ROZLEWISKO ZLIKWIDOWANE. DESZCZÓWKA W BUDOWIE. NADCHODZĄ LEPSZE CZASY DLA MIESZKAŃÓW ULICY OKÓLNEJ.

Intensywne opady w naszym mieście spowodowały wiele problemów. W tym okresie większość mieszkańców – w mniejszym lub większym stopniu – ucierpiało. Ja opiszę szczególny przypadek, który miał miejsce w okolicy ul. Okólnej…

Wszyscy pamiętamy przejazd ulicą Okólną oraz ogromne rozlewisko, które zwracało uwagę przejeżdżających tam osób. Może wydawać się to nieprawdopodobne, ale mieszkańcy tej okolicy zostali odcięci od reszty miasta.

Dokładniej mówiąc chodzi o mieszkańców ulicy Pocztowej. Chcąc wydostać się z ulicy zostali zmuszeni do przejazdu przez posesję sąsiadów. Pomoc sąsiedzka w tym przypadku okazała się bezcenna.

Wszystkie problemy są jednak do rozwiązania przy odrobinie dobrych chęci i zaangażowania. Powiem krótko. Mieszkańcy zaproponowali ciężki sprzęt. Urząd Miasta – na moją prośbę – zapewnił gruz i destrukt. W ten sposób problem został rozwiązany, a efekt końcowy można obserwować przejeżdżając ulicą Okólną.

Przy okazji tego wpisu – wspomnę, że ruszyły już prace związane z budową kanalizacji deszczowej w ulicy Okólnej. Szkoda, że nie pomyślano o tym wcześniej. Obecne prace mogą zostać odebrane przez mieszkańców, jako niegospodarność ze strony władz miasta. Powiem szczerze, że zależy nam na jak najszybszym ukończeniu prac, ponieważ mieszkańcom należy się sucha droga do szkoły, sklepu, autobusu itd.

Deszczówka w Okólnej rozwiąże również problem skrzyżowania Okólna – Kościuszki – Mickiewicza – Sosnowa, które było regularnie zalewane.

Budowę kanalizacji deszczowej w ulicy Okólnej odbieram bardzo osobiście. Dla mnie jest to priorytetowa inwestycja tego typu w mieście.

CZAS NA BLOGA, CIEKAWE TEMATY CZEKAJĄ W KOLEJCE.

Ostatnie 2 tygodnie upłynęły pod dyktando nornica i wyborów. W tej sytuacji powstały zaległości w publikacjach na moim blogu. Zaległości, które czas nadrobić, ponieważ są tematy, które czas poruszyć.

Moi Drodzy, tematów jest kilka. Zapewniam jednak, że są bardzo ciekawe, pokazujące funkcjonowanie naszych miejskich urzędników z burmistrzem na czele.

Od poniedziałku zapraszam do regularnego odwiedzania mojego bloga – postaram się nie zawieść Waszych oczekiwań.

GDZIE SĄ ROWY Z TAMTYCH LAT?

To pytanie zadałem sobie patrząc na sytuacje w naszym mieście w ostatni weekend lipca. Wiele czynników składa się na ten stan, ale trzeba powiedzieć wprost – są to zaniedbania ostatnich lat.

Intensywne i gwałtowne opady deszczu w niedzielne popołudnie spowodowały w naszym mieście ogromne utrudnienia. Śmiało można stwierdzić, że tego w Markach jeszcze nie było. Nie należę do najstarszych mieszkańców miasta, ale mimo tego – nie pamiętam takich scen.

Wczorajszego dnia byłem w kilku miejscach w naszym mieście. Interweniowałem w Wodociągach Mareckich oraz u zastępcy burmistrza w imieniu mieszkańców Marek. Odwiedziłem miejsca, w których woda wdarła się do piwnic, garaży, kotłowni itp. Wiele posesji zostało pozbawionych połączenia pieszego z resztą miasta. Rozmawiałem z poszkodowanymi, którzy byli po prostu sfrustrowani całą sytuacją. Były to osoby znacznie starsze ode mnie, więc doświadczeni życiowo. Ci właśnie ludzie mówili mądre słowa. W wielu kwestiach się zgadzaliśmy i właśnie o tym chcę dziś wspomnieć.

Wszystko ma swoje przyczyny, każdy problem bierze gdzieś swój początek, dlatego stawiam pytanie – dlaczego? Można oczywiście powiedzieć, że zmienia się klimat – zgoda. Można powiedzieć, że wody gruntowe osiągają rekordowe stany – zgoda. Można powiedzieć, że miasto się rozbudowuje – zgoda. Trzeba jednak powiedzieć wprost – można było uniknąć takiej skali nieszczęść – ostatniej ulewy.

Za komuny radzono sobie z nadmiarem wody w sposób prosty i skuteczny. Budowano, a w zasadzie kopano rowy melioracyjne. Znajdowały się one np. w ulicy Okólnej i Kościuszki. Był również rów odprowadzający nadmiar wody z jeziorka „Wenecja” na Strudze. Dziś po tych rowach nie ma już śladu. Nie ma również śladu po kilku gliniankach na Zieleńcu, które były naturalnymi odbiorcami nadmiaru wody dla Marek. Wszystko zostało zakopane. Oczywistym jest, że w znaczącym stopniu miało to wpływ na obecną sytuację w mieście. Śmiało można powiedzieć, że w Markach melioracja została pominięta w wydatkach przez ostatnie lata.. „Nic się w Markach nie robiło” – właśnie takie stwierdzenia słyszałem z ust ludzi dotkniętych ostatnimi opadami – trudno się z nimi nie zgodzić.

Jako nowi radni od samego początku wiedzieliśmy, że problem wody w mieście jest znaczący. Jedną z naszych pierwszych decyzji było zabezpieczenie kwoty 800 tyś złotych z przeznaczeniem na odwodnienia w budżecie na 2011 rok. Piszę o tym m. in. WALKA Z WODĄ ROZPOCZĘTA

Oczywiście jest to kropla w morzu potrzeb, ale od czegoś trzeba zacząć. Nie da się, bowiem nadrobić lat zaniedbań w ciągu chwili. Mogę jednak zapewnić, że mamy przewidziane działania w tym celu na kolejne lata. Mamy zapewnienie od Wodociągów Mareckich, że jeszcze w tym tygodniu otrzymamy plan kompleksowego odwodnienia Marek. Liczę, że zarząd Wodociągów wykaże się odpowiedzialnością.

W związku z zaistniałą sytuacją na wniosek radnych: Marcin Piotrowski, Agnieszka Lużyńka, Bogdan Choroś, Paweł Pniewski, Radosław Dec, Michał Jaroch oraz moim zostanie zwołana nadzwyczajna sesja Rady Miasta. Odbędzie się ona w najbliższy wtorek (11.08) i będzie poświęcona wyłącznie sytuacji z ostatnich dni.

POTRZEBA NA ULICY ADAMA MICKIEWICZA

Ulica Adama Mickiewicza to jedna z tych ulic w mieście, którą przemieszcza się znacząca liczba samochodów. Jest to również jedna z tych ulic, którą codziennie setki mieszkańców (dzieci, mamy z wózkami) porusza się w kierunku sklepów, szkół i przystanków autobusowych. Wspomniana ulica jest także objazdem ulicy Okólnej w trakcie budowy systemu kanalizacji. Co w takim razie sprawia, że ulica ta stała się tematem mojego wpisu?

Odpowiedź brzmi – brak chodnika. W zeszłym tygodniu złożyłem w Urzędzie Miasta interpelację w sprawie uwzględnienia możliwości budowy chodnika na ulicy Adama Mickiewicza. Niejednokrotnie zwracali się do mnie mieszkańcy wspomnianej ulicy z prośbą o reakcję w tej sprawie. Większość zgłoszeń kierowały do mnie młode mamy, które zmuszone są do poruszania się z wózkami dziecięcymi między jadącymi samochodami. Brakiem chodnika zaniepokojone są również mamy, których dzieci pięć dni w tygodniu chodzą do szkoły. Wiadomym faktem jest, brak wystarczającego bezpieczeństwa w tym rejonie miasta. Dodatkowym czynnikiem, który przemawia za budową chodnika na tej ulicy jest ilość mieszkańców mieszkających w tej okolicy. Jest to jeden z najbardziej zaludnionych rejonów w Markach.

Wszystkie te argumenty skłoniły mnie do interwencji w tej sprawie. Pierwszym etapem było złożenie przeze mnie interpelacji. Odpowiedź pisemną ze strony burmistrza powinienem otrzymać przed sesją Rady Miasta, która planowana jest na koniec miesiąca. Właśnie w tym okresie powinniśmy poznać stanowisko władz miasta w tej sprawie. Treść interpelacji można przeczytać na moim blogu w zakładce – INTERPELACJE.