PETYCJA MIESZKAŃCÓW ULICY GŁOWACKIEGO!

Ulica Bartosza Głowackiego znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie Szkoły Podstawowej nr 1. Fakt ten oznacza, że dla dziesiątek dzieci jest to droga do szkoły. Droga do szkoły, która powinna być wygodna, ale przede wszystkim bezpieczna. Powinna być, ale nie jest…

Mieszkańcy wspomnianej ulicy oczekują na remont swojej ulicy długie lata, lecz bezskutecznie. Jedyne remonty, które przeprowadzał Urząd Miasta, to doraźne utwardzanie drogi z wykorzystaniem m. in. tłucznia. Niestety, ale rezultat takich remontów był taki, że już w okresie zimowym nie było widać przeprowadzanego remontu.

Utwardzanie nawierzchni było chwilowe, a jedynym efektem tego, była zwiększona liczba samochodów. Kierowcy tych aut, omijając korki na ulicy Okólnej, korzystali z ulicy Głowackiego. W sytuacji, gdzie mamy do czynienie z utwardzeniem drogi, nie można zastosować tzw. garbów, które mogłyby ograniczyć prędkość poruszających się samochodów.

Powodów, dla których na ulicy Bartosza Głowackiego winien być asfalt jest wiele, ale argumenty te zawarte są w petycji mieszkańców, dlatego nie będę się rozpisywał na ten temat. Głównym celem petycji jest spowodowanie, aby władze miasta zabezpieczyły w przyszłorocznym budżecie miasta odpowiednie środki na gruntowny remont ulicy Głowackiego.

„Dłużej nie jesteśmy w stanie czekać. Osobiście straciłam połowę zdrowia przez tą drogę, a jestem już w takim wieku, że chyba zasługuję na spokojną starość” – powiedziała mieszkanka ulicy Bartosza Głowackiego, która z wielką nadzieją złożyła swój podpis pod petycją.

„Jeżeli petycja nie przyniesie oczekiwanych rezultatów, to osobiście pofatygujemy się na sesję Rady Miasta” – powiedziała inna mieszkanka ulicy Głowackiego.

W zaistniałej sytuacji, na prośbę mieszkańców – zostałem poproszony o pomoc w tej sprawie. Zbierając podpisy pod petycją obiecałem, że petycja zostanie złożona przed środową sesją Rady Miasta. Chciałbym poinformować, że właśnie tak się stało. W dniu wczorajszym złożyłem pisma w kancelarii Urzędu Miasta.

Pisma zostały skierowane do burmistrza oraz przewodniczącego Rady Miasta.

 

 

 

KUMULACJA PROBLEMÓW – ULICA CZARNIECKIEGO.

Ulica Stefana Czarnieckiego, to jedna z tych ulic naszego miasta, której mieszkańcy borykają się z coraz to nowymi problemami. Dotyczą one głównie bezpieczeństwa, które pogorszyło się w ostatnim czasie! Dlaczego?

Podstawowym czynnikiem, który ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo, jest oznakowanie. Mówimy tu, o oznakowaniu zarówno poziomym, jak i pionowym. Okazuje się bowiem, że mieszkańcy ulicy Czarnieckiego, aby udać się do sklepu, który znajduje się po drugiej stronie ulicy, zmuszeni są do wędrówki na około, ale to nie jedyny problem. Podobna sytuacja ma miejsce, gdy Ci sami mieszkańcy mają potrzebę udania się na przystanek autobusowy w kierunku Warszawy. Oczywiście istnieje droga na skróty, ale ta usłana jest kałużami, gdyż jest to pobocze ulicy Sosnowej.

Kolejnym problemem, który stwarza zagrożenie dla mieszkańców jest brak znaku, który winien informować kierowców, jadących ulicą Sosnową, o ulicy Czarnieckiego. Należy pamiętać, że jest to prawdopodobnie najbardziej ruchliwe skrzyżowanie w Markach, a to powoduje częste i nagłe hamowania uczestników ruchu.

Natężenie ruchu na ulicy Sosnowej powoduje również potrzebę zainstalowanie lustra, ponieważ kierowcy chcący wyjechać z ulicy Czarnieckiego mają bardzo ograniczoną widoczność, co w dalszej perspektywie – grozi wypadkiem.

Dopełnieniem problemów, które doświadczyli mieszkańcy jest fakt, iż stan ich ulicy uległ zdecydowanemu pogorzeniu, w stosunku do okresu, w którym nie było jeszcze kanalizacji.

Podsumowując, należy stwierdzić, że jedynym rozwiązaniem dla mieszkańców ulicy Stefana Czarnieckiego, aby poprawić ich bezpieczeństwo będzie:

  1. Stworzenie nowego przejścia dla pieszych,
  2. Zainstalowanie lustra ułatwiającego wyjazd z ulicy Czarnieckiego,
  3. Oznakowanie pionowe informujące uczestników ruchu o istnieniu ul. Czarnieckiego,
  4. Doprowadzenie stanu ulicy Czanieckiego, do tego, który miał miejsce przed rozpoczęciem prac kanalizacyjnych (tłuczeń).

Warto wspomnieć, że problemy te były wielokrotnie zgłaszane do Urzędu Miasta, ale bez widocznych efektów dla mieszkańców ulicy Stefana Czarnieckiego. Tym razem mieszkańcy zgłosili problem do mnie, dlatego będę starał się zwrócić uwagę burmistrza, jak i Rady Miasta na problemy wspomnianych mieszkańców.

 

 

 

 

 

 

GWIAZDA „YOU CAN DANCE” O MARKACH…

Magda Zwierzyńska – półfinalistka ostatniej edycji popularnego programu „You Can Dance”. Specjalnie dla naszej gazety opowie, co łączy ją z Markami i dlaczego taniec stał się jej życiową pasją…

Mieszkałaś w Markach. Jak długo?

W Markach mieszkałam od urodzenia do momentu rozpoczęcia studiów.

Jak wspominasz lata edukacji, które spędziłaś w Markach?

Bardzo miło wspominam lata szkolne, a w szczególności te spędzone w Szkole Podstawowej nr 1, której jestem absolwentką. To były piękne chwile w moim życiu. Sport i jeszcze raz sport. Uprawiałam różne dyscypliny sportu, od koszykówki po biegi długodystansowe. Grałam również w piłkę nożną, mimo że warunki ku temu były, jakie były. Reprezentowałam nawet szkołę na różnego rodzaju zawodach. Po ukończeniu podstawówki, chodziłam jeszcze przez rok do Zespołu Szkół nr 1 („Okford”).

W jakim wieku rozpoczęłaś przygodę z tańcem?

Miałam wtedy 7 lat. Mama zapisała nas z siostrą na lekcje tańca towarzyskiego. Początki nie zapowiadały, że będzie on pasją mojego życia, ale z każdym dniem pociągał mnie coraz bardziej. W początkowej fazie traktowałam taniec, jako jedno z moich hobby. Była piłka nożna, był tenis, był również taniec. Po upływie 3 lat rozpoczęłam przygodę z tańcem konkursowym. Od tego momentu liczy się tylko taniec.

Skąd pomysł na hip hop?

Jestem samoukiem i to sprawiło, że wybrałam hip hop. Ten styl daje duże możliwości i to mnie w nim zainspirowało. Wprowadzanie elementów z innych stylów sprawia, że nie ma w nim mowy o monotonii, a to dla mnie bardzo ważne.

Co dał Ci udział w programie „ You Can Dance”?

Przede wszystkim nowe możliwości. Udział w programie sprawił, że poznałam wspaniałych ludzi i miałam szczęście współpracować z najlepszymi choreografami na świecie. Pewnie nie wszyscy wiedzą, że od pewnego czasu tańczyłam z kontuzją. Ten fakt nauczyła mnie wytrwałości i walki z własnymi słabościami.

Dlaczego pseudonim „Dziama”?

To taka wakacyjna przygoda. Koleżanka stwierdziła, że odwróci moje imię i powstała „Dziama”. Spodobało się i tak jest do dziś.

Jakie są Twoje dalsze plany związane z tańcem?

W obecnej chwili najważniejszą kwestią dla mnie jest zdobycie funduszy na warsztaty, które odbywają się w Los Angeles. To pozwoli mi na dalszy rozwój, bo taniec wymaga ciągłej pracy nad sobą.

Taniec to Twoja pasja, ale fascynują Cię podróże. Jakie miejsce urzekło Cię w sposób wyjątkowy?

Zdecydowanie Lazurowe Wybrzeże. Studiowanie we Francji dało mi możliwość przebywania w tym miejscu, czego nie zapomnę do końca życia.

Chcesz kogoś pozdrowić?

Babcię, która nadal mieszka w Markach, Panią Barbarę Renik – wychowawczynię z lat spędzonych w Szkole Podstawowej nr 1 oraz wszystkich czytelników gazety „Ekspres Marecki”

Dziękuję za rozmowę.

To ja bardzo dziękuję i pozdrawiam.

Z Magdaleną Zwierzyńską rozmawiał – Arkadiusz Werelich

 

OBWODNICA MAREK W 2015?

26 września 2012 roku Marki gościły Wojewodę Mazowieckiego – Jacka Kozłowskiego. Głównym tematem spotkania była budowa obwodnicy Marek. Było to już kolejne spotkanie w tej sprawie. Pierwsze odbyło się 17 stycznia w Radzyminie. 

Wojewoda przekazał mieszkańcom informacje, które karzą mieć nadzieją na powodzenie inwestycji do końca 2015 roku. Z trzech czynników ryzyka, które były brane pod uwagę jeszcze w styczniu – pozostał jeden. Chodzi o finansowanie, które jest niezbędne, aby mógł zostać ogłoszony przetarg na projektowanie i budowę. Pamiętajmy, że inwestycja musi zostać rozliczona do końca 2015 roku, więc czas nie jest sprzymierzeńcem tego przedsięwzięcia. W tym celu inwestycja, której koszt szacowany jest na ok. 1 mld złotych ma być wykonana w systemie „projektuj i buduj”. Ma to zdecydowanie skrócić czas realizacji.

Kwestia finansowania leży w gestii rządu, który ma podjąć decyzję w tej sprawie w najbliższych dniach. Oznacza to, że na przełomie września i października komitet stały Rady Ministrów pochyli się nad wnioskiem Ministra Transport, aby inwestycje potraktować priorytetowo. Chwilę potem zgodę miałaby wydać cała Rada Ministrów.

Sprawą bardzo istotną w tej sprawie jest decyzja środowiskowa, która jeszcze w styczniu była jednym z czynników ryzyka. Dziś już wiadomo, że został on wyeliminowany, na skutek decyzji Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, która 19 września utrzymała decyzje w mocy. Oznacza to, że nawet w przypadku odwołań od decyzji – inwestycja może być rozpoczęta.

Spotkanie wzbudziło duże zainteresowanie zarówno mieszkańców, jak i władz samorządowych oraz powiatowych. Wśród zaproszonych gości był Starosta Wołomiński, burmistrzowie oraz wójtowie powiatu wołomińskiego, a także lokalne władze samorządowe.

Organizatorami spotkania były lokalne struktury Platformy Obywatelskiej z Marek  i Radzymina oraz Stowarzyszenie Grupa Marki 2020.

Panią Poseł Jadwigę Zakrzewską, która z przyczyn niezależnych od niej ( posiedzenie Sejmu,  Komisji Obrony Narodowej oraz konferencja w sprawie m.in. min przeciwpiechotnych) – nie mogła przybyć osobiście – reprezentowali jej asystenci:  Joanna Skołowskiej-Żuk oraz moja skromna osoba.

Poseł Jadwiga Zakrzewska wielokrotnie zwracała uwagę na problem mieszkańców Marek, którzy walczyli i walczą o obwodnicę swojego miasta. Miejmy nadzieję, że pisma, które kierowała w tej sprawie m. in. do Ministra Transportu – przyczynią się do końcowego sukcesu.

Relacja w TVP „Kurierze Warszawy i Mazowsza”