Filia Wydziału Komunikacji w Markach! Czy na pewno nas na to stać?

Decyzja o tym, aby w Markach powstała filia Wydziału Komunikacji, została praktycznie przesądzona. Ma ona powstać w jednym z budynków na terenie Marek, który nie jest własnością naszego miasta, a znajduje się w okolicach ul. Wspólnej.

Zakładam, nie znając dokładnych szczegółów tej decyzji, że Marki będą musiały partycypować w kosztach wyposażenia siedziby wydziału oraz comiesięcznych kosztach jego utrzymania. Nie twierdzę, że fila Wydziału Komunikacji w Markach jest niepotrzebna, ale należy zważyć korzyści dla mieszkańców względem kosztów, które miasto z tego tytułu poniesie. Należy również pamiętać, że nie są to koszty jednorazowe – związane jedynie z uruchomieniem wspomnianej komórki. Nasze miasto będzie prawdopodobnie obciążone wydatkami związanymi z bieżącym funkcjonowaniem wydziału, w tym czynszem za wynajem budynku.

Próbując sobie odpowiedzieć na pytanie, czy w Markach potrzebujemy filii Wydziału Komunikacji i wydatków, które będą generowane z budżetu miasta – cofnąłem się pamięcią wstecz. Przeanalizowałem, ile razy w ciągu ostatnich lat moja noga stanęła w Wydziale Komunikacji w Wołominie? Wynik analizy był prosty – kilka razy w ciągu całego mojego dotychczasowego życia.

Przypuszczam, że statystyczny mieszkaniec Marek jest w podobnej sytuacji. Prawda jest taka, że do tego typu miejsc wybieramy się sporadycznie, więc należy zadać zasadnicze pytanie, czy potrzebujemy tego typu wydatków w naszym mieście?

Fila Wydziału Komunikacji w Markach sprawi, że będzie ona skierowana do wszystkich miejscowości powiatu wołomińskiego, które znajdują się od strony Radzymina. Czy zatem w Markach jest budynek, który sprosta wyzwaniu i pomieści samochody oczekujące w kolejce – w moim mniemaniu nie.

Zastanawiam się, czy tego typu polityka nie cofa naszego miasta w rozwoju inwestycyjnym? Wszyscy doskonale wiemy, że w Markach należy w pierwszej kolejności zadbać o oświatę i infrastrukturę drogową, która wymaga pilnej modernizacji po zakończonych pracach kanalizacyjnych. Może nie wszyscy wiedzą, ale nasze miasto potrzebuje budowy nowej szkoły podstawowej, która powinna powstać w ciągu najbliższej kadencji z uwagi na duże przeciążenie Szkół Podstawowych Nr 1,2 oraz 3.

Niestety, ale patrząc na rosnące wydatki bieżące w naszym mieście – mam wielkie obawy, czy rozwijające się miasto udźwignie ciężar inwestycji, które przed nim stoi?

Dopiero co, jak uruchomiliśmy w Markach taryfę komunikacyjną „Warszawa+”, która będzie nas kosztowała ok. 800 tyś zł rocznie, a już na horyzoncie ukazuje się kolejny wydatek rzędu kilkuset tysięcy złotych rocznie. Jak tak dalej pójdzie, to budżet naszego miasta nie będzie w stanie wygenerować wkładów własnych na potencjalne inwestycje dofinansowane ze źródeł zewnętrznych.

Z budżetem miasta jest podobnie jak z domowym, gdy uważamy, że wszystkie priorytetowe potrzeby mamy zabezpieczone, to pozwalamy sobie na pewną swobodę w wydawaniu środków. W przypadku naszego miasta wydaje się być wiele priorytetów, które należy zabezpieczyć, a dopiero wtedy wypada się zastanawiać nad inwestycjami, które dobrze jeśli będą zrealizowane, ale można bez nich żyć i można je odłożyć w czasie.

Na zakończenie: uważam, że w związku z nieustanną rozbudową naszego miasta o wiele potrzebniejsza byłaby filia Wydziału Budownictwa. Nie jest to jednak inwestycja wymagające pilnej realizacji. Tego typu wydatki wchodzę w grę, gdy w budżecie się przelewa, a marecki z pewnością do takich nie należy.