Zielona bariera – receptą na brakujące ekrany w Markach?

Obwodnica Marek powstaje zgodnie z planem, co cieszy z uwagi na paraliż komunikacyjny naszego miasta. Wszystko wydaje się zmierzać w dobrym kierunku, ale pozostaje jeszcze temat brakujących ekranów, które powinny chronić mieszkańców południowo-wschodnich Marek przed nadmiernym hałasem powstającej dziś trasy. Czy „zielona bariera” okaże się receptą na brakujące ekrany?

Dziś tego nie wiem, ale skoro podobne rozwiązanie ma szansę powstać na warszawskiej Ochocie, to może należy podjąć temat w mareckich realiach. Udowodniono np., że nasadzenie podwójnego rzędu lip obniża poziom hałasu o 8 decybeli.

Swego czasu o takich rozwiązaniach pisał również Puls Biznesu:

Artykuł w Pulsie Biznesu

Zdaję sobie sprawę, że tego typu działania powinny być prowadzone przez burmistrza naszego miasta, co jest kwestią oczywistą, dlatego nie podejmując działań pobocznych – kieruję do burmistrza pismo w tej sprawie. Sprawdźmy jakie są możliwości w przedstawionej przeze mnie propozycji – „zielonej barierze”.

Poniżej treść pisma, które kieruję do naszego burmistrza:

Na wstępie chciałbym wyrazić swoje zadowolenie, które wpisuje się w głos mieszkańców Marek i dotyczy realizacji inwestycji związanej z budową obwodnicy naszego miasta. Cieszę się, że inwestycja ta prowadzona jest zgodnie z harmonogramem wcześniej zaplanowanych prac. Mając wiedzę na temat Pańskiego wkładu w to przedsięwzięcie – jestem pełen uznania dla kontynuacji działań w prowadzonej przez Pana polityce kierowania naszym miastem. Cieszę się, możemy współpracować na linii miasto – powiat, a współpracę tę oceniam wzorcowo.

Wracając do samej obwodnicy Marek – niestety, ale zmiany dotyczące zabezpieczenia mieszkańców przed nadmiernym hałasem uległy zmianie i z pierwotnie zakładanych 3320 m ekranów pozostało zaledwie 1758 m, co stanowi blisko 50% mniej barier ochronnych w stosunku do tych zakładanych w decyzji środowiskowej. Mieszkańcy południowo-wschodnich Marek (ul. Szpitalnej, Wojskiego, Ząbkowskiej, Pomorskiej, Mazurskiej oraz Fabrycznej) artykułowali swoje obawy podczas rozprawy administracyjnej we wrześniu 2013 r., gdzie zwracali uwagę na niewystarczające ich zdaniem zabezpieczenia przed hałasem. Zwracano również uwagę na obniżenie wysokości części ekranów na mareckim odcinku obwodnicy. Wydaje się, że w tym momencie istnieją dwa odcinki trasy, które powinny ulec wzmocnionej ochronie akustycznej: pierwszy od miejsca, gdzie dziś kończy się Trasa Toruńska w kierunku Marek (ok. 220 m), a drugi od planowanego wiaduktu nad ul. Ząbkowską do mostu na rzece Długiej w Markach. Należy zwrócić uwagę na fakt, iż od momentu decyzji środowiskowej, która zakładała zupełnie inne założenia ochrony akustycznej do dnia dzisiejszego – powstały w tym rejonie osiedla mieszkaniowe typu bloki przy ulicy Pałacowej i Zamkowej. Zakładana wysokość ekranów miała być na poziomie 3 do 4 metrów, natomiast dziś tej ochrony brak.

Zdając sobie sprawę z formalnych trudności i pewnych procedur, które opóźniają działania Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad mające na celu poprawę sytuacji mieszkańców południowo-wschodnich Marek w ww. sprawie, chciałbym zaproponować rozwiązanie, które być może rozwiązałoby zaistniały problem na stałe, nie ingerując w prowadzone prace przy budowie obwodnicy Marek.

Zwracam się do Pana Burmistrza z następującymi zapytaniami:

Czy istnieje możliwość wystąpienia władz Miasta Marki do GDDKiA z zapytaniem o możliwość przeprowadzenia nasadzeń drzew i krzewów przy realizowanej dziś obwodnicy Marek na odcinkach, które zostały pozbawione ochrony akustycznej w postaci ekranów, a które to zostały wymienione powyżej?

W przypadku negatywnej odpowiedzi ze strony GDDKiA, czy widzi Pan Burmistrz możliwość przeprowadzenia proponowanych działań przez Miasto Marki?

Tak powstała „zielona bariera” byłaby naturalną ochroną dla mieszkańców Marek przed nadmiernym hałasem ruchu samochodowego, który będzie się odbywał na oddanej z końcem 2017 roku trasie. Ponadto „zielona bariera” spełniałaby funkcje prośrodowiskowe z uwagi na wchłanianie przez rośliny CO2, a jak powszechnie wiadomo samochody odpowiadają za emisję 65% zanieczyszczeń (dane dla UE). Silniki samochodów emitują m.in. tlenki siarki, tlenki azotu, pyłów oraz toksyn, a także łatwo przyswajalnych metali ciężkich, które odpowiadają za szereg chorób takich jak: choroby płuc i oskrzeli, choroby serca, czy nowotwory. Co gorsze spaliny samochodowe rozprzestrzeniają się na niskich wysokościach i w dużych stężeniach, co sprawia, że są o wiele niebezpieczniejsze od tych pochodzących z przemysłu.

Warto w tym miejscu wspomnieć, że Miasto Stołeczne Warszawa rozważa możliwość podobnego rozwiązania przy ulicy Wawelskiej, gdzie mieszkańcy pobliskich mieszkań na co dzień zmagają się z hałasem przejeżdżających samochodów i zanieczyszczeniem powietrza spowodowanym przez spaliny samochodowe. Wspomniany projekt wszedł właśnie w fazę konsultacji społecznych i wydaje się, że zyska akceptację co do realizacji.

Z góry dziękuję za odpowiedzi w powyższej sprawie.  

Do wiadomości:

– Rada Miasta Marki

Reklamy