Potrzeba nowych poradni psychologiczno – pedagogicznych dla naszych Mieszkańców.

W dniu wczorajszym, wspólnie z radną powiatową Martą Rajchert złożyliśmy interpelację do Starosty Wołomińskiego w sprawie powstania w niedalekiej przyszłości w Markach oraz Radzyminie poradni psychologiczno – pedagogicznych. Podstawowymi argumentami tych działań są: niewydolność w zakresie świadczonych usług poradni w Wołominie i Zielonce, co jest podyktowane dynamicznie zwiększającą się liczbą Mieszkańców naszego powiatu. Stworzenie nowych punktów odciąży działające dziś poradnie oraz w znaczącym stopniu poprawi jakość świadczonych usług. Jestem przekonany, że dla dobra Mieszkańców, zarówno Burmistrz Miasta Marki, jak i Burmistrz Radzymina będą wspierali powyższe działania. Wydaje się, że można do tych celów wykorzystać np. projektowane lub za chwilę projektowane inwestycje miejskie, gdzie należałoby uwzględnić miejsce dla nowo powstałych poradni. To oczywiście jedna z form działania w tej sprawie, ale nie zależnie od rozwiązań trzeba już dziś myśleć, co będzie za kilka lat w tym obszarze funkcjonowania samorządu.

Reklamy

Taka sytuacja…

Możemy się różnić w powiecie wołomińskim na różne tematy, ale gdy chodzi o Marki musimy być jedną drużyną. Inaczej tego nie widzę.

Reprezentacja naszego miasta w Radzie Powiatu Wołomińskiego. Od lewej: Radek Dec (PiS), Arkadiusz Werelich (Koalicja Obywatelska), Ewa Rosa (Koalicja Obywatelska), Janusz Werczyński (Wspólnota Samorządowa).

Zmiany mareckiej reprezentacji w powiecie wołomińskim.

Z naszą nową marecką radną powiatową z mareckiej listy Koalicji Obywatelskiej Ewą Rosą.
Ewa oficjalnie od dzisiejszej sesji sprawuje funkcję radnej. Witamy na pokładzie. Zmiany w reprezentacji miasta Marki w Powiecie są wynikiem rezygnacji z funkcji radnej powiatowej Marii Krzyżanowskiej. Niestety z powodów zdrowotnych Marysia musiała podjąć taką, a nie inną decyzję. Zdrowie jest najważniejsze, dlatego w pełni rozumiem tę decyzję.
Marysiu bardzo Ci dziękuję za dotychczasową współpracę.
Oczywiście dalej będziemy wspólnie działać na rzecz lokalnej społeczności, choć wiem, że Marysiu musisz zwolnić tempo, a znając Ciebie od lat – nie będzie to proste. Taka natura społecznika. 

Oznakowanie w rejonie skrzyżowania ul. Zygmuntowskiej z drogą serwisową zostało uporządkowane.


Na poniższych zdjęciach obecna sytuacja oraz odpowiedź Zastępcy Burmistrza Miasta Marki na interpelację, którą złożyłem wspólnie z radną miejską Anną Chojecką w powyższej sprawie.

Poniżej treść złożonej interpelacji:
https://werelich.net/…/oznakowanie-w-rejonie-ul-zygmuntows…/

Budować, nie budować technikum w Markach? Czas zamknąć temat.

Wczoraj złożyłem interpelację do Starosty Powiatowego w sprawie budowy szkoły ponadpodstawowej (technikum) w Markach. Temat wałkowany od 2012, w międzyczasie pojawiła się lokalizacja w Ząbkach, a obecnie są wątpliwości, czy zasadne jest budowanie takiej szkoły w tak bliskim sąsiedztwie Warszawy. Uważam, że czas na ostateczną odpowiedź w tej sprawie, poprzedzoną rzetelną analizą. Od samego początku pomysłu budowy takiej szkoły inwestycja nie miała finansowania, ale zadanie było podtrzymywane. Czas na zamknięcie tematu.

Moje wrażenia po spotkaniu…

Śmieciowy problem, czyli kilka słów po spotkaniu…

Frekwencja na wczorajszym spotkaniu była niewątpliwym dowodem na to, że metoda oraz proponowane prze marecki urząd opłaty za odbiór śmieci – zelektryzowały Mieszkańców naszego miasta. Szczerze przyznam, że po raz pierwszy widziałem tyle osób na spotkaniu z władzami miasta. Dotychczas ciężko było zachęcić Mieszkańców do wzięcia udziału w różnych konsultacjach, więc wczorajsze spotkanie z całą pewnością przejdzie do historii naszego samorządu.

Mieszkańcy w hali przy SP4 w Markach.

Byłem, słuchałem i analizowałem…

Pojawiają się komentarze, że było agresywnie, niekulturalnie, itd. i oczywiście można mieć wrażenie, iż pojedyncze osoby reagowały poniżej pewnego poziomu, ale generalnie należało spodziewać się gorącej atmosfery. Myślę, że gdyby burmistrz rozpoczął spotkanie od słów – „Przeanalizowaliśmy całą sytuację i wsłuchując się w Państwa głosy, stwierdziliśmy, że zostaną wprowadzone pewne zmiany wychodzące naprzeciw oczekiwaniom Mieszkańców”, to wszystko potoczyłoby się zupełnie inaczej – opadłyby emocje, a zgromadzeni Mieszkańcy z chęcią wysłuchaliby zaproponowanych rozwiązań. Zakładam, że duża grupa osób wyszłaby z hali niedługo po tym, jak padła propozycja burmistrza, że średnie zużycie wody będzie liczone z ostatniego kwartału 2018 roku, czyli po sezonie ogrodowym, gdzie zużycie wody jest największe. Ta propozycja padła, ale pod koniec spotkania. Rozpoczęcie spotkania od prezentacji i wyjaśnień nie były w zainteresowaniu Mieszkańców, którzy na przełomie blisko dwóch tygodni zdobyli niezbędną wiedzę na temat całej sytuacji, między innym
z materiałów zamieszczanych przez marecki urząd, czy artykułów prasowych. Wiem, że burmistrz
i władze naszego miasta miały swój pomysł na to spotkanie i chcieli rzetelnie wszystko wyjaśnić, ale atmosfera na hali na to niestety nie pozwoliła. Myślę, że pierwsze półtorej godziny spotkania zostało stracone na pytania i wystąpienia zupełnie niezwiązane z tematem spotkania. Tu przydałby się moderator spotkania, który swoją asertywnością mógłby wpłynąć na pewien porządek.

Co innego, gdyby takie spotkanie zostało zorganizowane przed podjęciem uchwały przez mareckich radnych, wówczas prezentacja na początku byłaby wręcz oczekiwana.  To są oczywiście moje osobiste spostrzeżenia, a którymi można się zgadzać lub nie.

Wszystko burmistrz…

Na spotkaniu przy stole zasiadł cały zarząd miasta, naczelnik wydziału środowiska i zewnętrzny specjalista, a z całą pewnością zabrakło przedstawiciela/przedstawicieli rady miasta. Wydaje się czymś oczywistym, że skoro zmiany uchwaliła rada miasta, to taka obecność byłaby wskazana.

Podliczniki?

Od samego początku, gdy tylko temat metodologii oraz stawek za odbiór śmieci pojawił się
w przestrzeni publicznej, a w zasadzie w przestrzeni internetowej – odbierałem wiele wiadomości od Mieszkańców naszego miasta. Pytania były różne, ale większość z nich skupiała się na jednym, dlaczego Mieszkańcy mają płacić za śmieci, gdzie w średnim zużyciu wody nie uwzględniono tej wykorzystanej do celów ogrodowych lub np. na napełnienie basenu dla dzieci. Osobiście również uważałem za głęboko niesprawiedliwe takie podejście do sprawy, czemu dałem wyraz w jednym ze swoich wpisów. Podałem wówczas przykład Leżajska, gdzie woda z podliczników nie była liczona do opłat za śmieci. Chwilę później okazało się, że podobnym torem poszedł Radzymin, gdzie również uwzględniono podliczniki.

Specyfika naszego miasta, czyli zabudowa jednorodzinna i szeregowa sprawiają, że w przeciwieństwie np. do Ząbek – temat ogródków dotyczy większości Mieszkańców, dlatego temat podliczników był tak ważny. Zaproponowane przez burmistrza rozwiązanie mówiące o ostatnim kwartale 2018 roku, jako okresie do wyliczenia średniego zużycia wody jest sensowne i w mojej ocenie wychodzi naprzeciw oczekiwaniom Mieszkańców. Dowodem na to są liczne rozmowy z Mieszkańcami, które odbyłem pod koniec spotkania i po jego zakończeniu. W znakomitej większości moi rozmówcy byli z tej propozycji zadowoleni. Wspomniana propozycja jest o tyle zasadna, że nie daje możliwości na kombinowanie, czyli pobieranie wody z podlicznika na cele domowe, co pewnie w jakimś stopniu byłoby praktykowane. Dodatkowo odciąża Mieszkańców z kupna podliczników (koszt ok. 400 zł) i ich dalszej wymiany z uwagi na wygaszającą po 5 latach homologację. W perspektywie lat podliczniki generowałyby zatem konkretne wydatki w budżecie danego gospodarstwa domowego.

Spalarnia odpadów, śmieci…

Podczas spotkania Mieszkańcy posługiwali się przykładem Wołomina, gdzie odbiór śmieci będzie dużo tańszy niż w Markach. Tu przedstawiciele władz naszego miasta słusznie odpowiadali, że ma na to wpływ własne przedsiębiorstwo komunalne i składowisko odpadów, które funkcjonują w Wołominie. Oczywiście z tłumu padały propozycje, aby w naszym mieście również powstała spalarnia śmieci, ale już widzę wyjście burmistrza z taką propozycją do Mieszkańców. To byłby dopiero dym. Nie mam cienia wątpliwości, że nie udałoby się znaleźć takiej lokalizacji. Ten wątek nie wymaga dłuższego komentarza.

Na koniec…

W moim odczuciu, może nie do końca pomogło samo spotkanie, choć nie można odmówić burmistrzowi, że stawił czoła wyzwaniu, bo tak należy określić zorganizowanie spotkania
z Mieszkańcami w takim terminie (po uchwale rady miasta), gdzie z góry było wiadomo, że nie będzie przyjemnie. Zdecydowanie pomogła zaś zaproponowana propozycja obliczenia średniego zużycia wody, uwzględniająca ostatni kwartał 2018 roku. Oczywiście jakaś część Mieszkańców nie została przekonana do samej metodologii, czyli uzależniania wysokości opłat za odbiór śmieci od zużytej wody, ale może w jakimś stopniu pomogły tu informacje przekazane przez władze naszego miasta. Z całą pewnością władze naszego miasta dwoiły się i troiły na spotkaniu, aby przekazać jak najwięcej informacji i możliwie dokładnie odpowiadać na zadawane pytania. Nie można również zarzucić burmistrzowi, że nie był przygotowany merytorycznie, ale może właśnie brak moderatora spotkania sprawił, że niektóre pytania pozostały bez odpowiedzi. Czy przedstawiane argumenty trafiały do zgromadzonych w hali Mieszkańców? Tu nie jestem przekonany, ponieważ odniosłem wrażenie, że nie wszyscy chcieli słuchać.

Jedno jest pewne, nie można powiedzieć, że spotkanie zakończyło temat śmieci w Markach, bo nie zakończyło. Potrzebne są działania, które problem śmieci będą traktowały długofalowo. Tu nie możemy liczyć na cuda i oglądać się na innych. Sytuacja na rynku pokazuje jasno, że będzie najprawdopodobniej drożej, więc już dziś trzeba myśleć z wyprzedzeniem.