Opłaty za śmieci uzależnione od zużytej wody, a co z wodą do podlewania przydomowych ogródków?

Obserwuję niemałą burzę, którą wywołały zmiany w cenach za odbiór śmieci oraz zmiany w metodologii ustalania opłat z deklarowanej liczby osób zamieszkujących daną posesję/mieszkanie na tę w oparciu o zużytą wodę przez dane gospodarstwo domowe.

Temat ten jest wyjęty z zakresu działalności radnego powiatowego, którym jestem, a sprawą ustalania stawek i metody zajmują się z mocy prawa radni miejscy (radni miasta Marki).

Oczywiście każdy z nas mieszkańców może mieć różne zdanie na ten temat, ale koniec końców przyjdzie nam zapłacić rachunki za śmieci, w tej, czy innej formie. Ustawa z 2018 roku dała samorządom kilka możliwości, m.in. tę, aby opłatę za śmieci uzależnić od zużytej wody. Tę drogę obrali mareccy radni, jako najsprawiedliwszą z proponowanych w ustawie. Czy słusznie? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi, choć dyskusyjnym jest, czy zużyta woda ma przełożenie 1/1 na produkowane przez daną rodzinę śmieci. Rozumiem, że jednym z założeń jest uszczelnienie sytemu „podatkowego”, bo ludzie zwyczajnie oszukiwali deklarując inną liczbę mieszkających osób w stosunku do stanu faktycznego lub nie składali deklaracji, a ustawa nie daje możliwości karania za brak złożenia takiej deklaracji. Nakłada za to bezwzględny nakaz odbioru śmieci z każdej posesji, nawet tej, której właściciel deklaracji nie złożył.

Dla mnie jednak bezdyskusyjnym jest, że ilość zużytej wody nie może być oparta o tę zużytą na potrzeby podlewania przydomowego ogródka. W tym celu są specjalne podliczniki wody, które określają, ile wody zużyto właśnie na ten cel.

W tej sytuacji wydaję się słusznym i zasadnym, aby zastosowano w naszym mieście zapis, który swego czasu zastosowało np. miasto Leżajk. Tam również opłata za śmieci uzależniona jest od ilości zużytej wody. Otóż czytamy tam, że:
„Woda bezpowrotnie zużyta na inne cele (np. do podlewania ogródków), po jej dodatkowym opomiarowaniu, nie będzie brana pod uwagę przy naliczaniu tej opłaty.”

Generalnie, którą z proponowanych w ustawie metod mareccy radni by nie wybrali, to drastycznych podwyżek nie da się uniknąć. Ma na to wpływ kilka kwestii np. opłata marszałkowska, którą ustala Ministerstwo Środowiska, a która to rośnie i będzie rosła każdego roku, podwyżki cen energii elektrycznej oraz koszty pracownicze, w tym również rosnąca płaca minimalna. Na skalę indywidualnych podwyżek w danej miejscowości bezpośredni wpływ ma wyłoniony do odbioru śmieci operator (firma wyłoniona w drodze przetargu). W przypadku Marek jest to jedna z dwóch firm, która wyraziła chęć działania na terenie naszego miasta, a stawkę, którą zaproponowała (tańszą) jest delikatnie mówiąc kosmiczna. Zamówienia publiczne rządzą się jednak swoimi prawami. Podobną sytuację odnotowano np. w Otwocku, ale o tym obszerniej w artykule prasowym poniżej.

Myślę, że bardzo trafnie całą sytuację opisuje poniższy artykuł, z którym warto się zapoznać, aby zrozumieć zaistniałą sytuację:
https://www.rp.pl/Wi…/303059926-Gminy-tona-w-podwyzkach.html

Obecnie nie należy już rozpatrywać kwestii podwyżek za odbiór śmieci jako problem dnia dzisiejszego, a raczej szersze zjawisko, które będzie niestety postępowało… Można jednak starać się, tak jak w kwestii tzw. podliczników za wodę zużywaną na potrzeby przydomowych ogródków – minimalizować wątpliwości w kwestii opłat za odbiór śmieci wśród Mieszkańców naszego miasta.

Reklamy